Filmaster

your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Świat natury

Mamy oto zaledwie pięcioletniego chłopca Natana. Pech chciał, że jego rodzice, Jorge i Roberta, od pewnego czasu żyją w separacji. Nie jest powiedziane wprost jaki był ich powód rozstania, można się tylko domyślać analizując światy w jakich zostali pokazani poszczególni rodzice - ona ceni wygodę rzymskiej metropolii, on woli prostotę życia na morzu. Natan, prawdopodobnie dotąd mieszkający w tym wygodniejszym świecie, wyrusza w dziewiczą podróż, na rafę koralową Banco Chinchorro wplecioną w pasmo Wysp Karaibskich. Niemal na zasadzie tabularazy chłonie piękno malowniczej natury w czystej postaci. Jego niekłamany zachwyt przyrodą przenosi się bezpośrednio na widza, bowiem poznajemy ten zupełnie odmienny świat właśnie z perspektywy chłopca.

Jednak byłby to zbyt prosty film, gdyby chodziło o zwykłą dokumentalną rejestrację zjawisk przyrodniczych (najlepiej z Krystyną Czubówną w tle). Debiutujący w fabule reżyser próbuje pokazać coś głębszego, a co zaczyna się właśnie we wspomnianej separacji. Poznawanie przez Natana świata ojca jest swego rodzaju inicjacją, zarówno dla niego jak i samego rodzica. Chłopiec do tej pory, prawdopodobnie wychowywany głównie przez matkę, niemal na wzór plemiennych zwyczajów, zostaje zabrany do męskiego świata. Zamiast wygód są wyzwania, którym po kolei musi sprostać. Oczywiście nie mają one nic wspólnego z pradawnymi rytuałami, są proste: łowienie ryb, nauka pływania, zajmowanie się samym sobą. Jednak właśnie poprzez te działania chłopiec jest namaszczany ojcowską siłą i męstwem, co nadaje pewien kierunek życiu, w którym do tej pory dominowała matka.

Dla Jorga jest to z kolei sprawdzian swoich ojcowskich predyspozycji. Przez ten niedługi czas jedynie on będzie odpowiedzialny za wychowanie potomka. Odpowiedzialność podwójna, ponieważ nie chce wychować go po prostu, chce zrobić z niego mężczyznę, prawdopodobnie tak jak zrobił to jego ojciec (którego poznajemy w filmie). W dodatku może będzie to jedyna okazja, żeby zakorzenić w synu rolę ojca i nadać mu własną tożsamość.

Najbardziej charakterystycznym dla filmu elementem jest jego forma: na wpół fabularna, w połowie dokumentalna. I to właśnie w formie zawarty jest główny jego atut. Dokumentalna kamera w charakterystyczny surowy sposób obrazuje barwny, różnorodny świat pozwalając mu mówić samemu za siebie. Ta ascetyczna formuła koresponduje z treścią i staje się adekwatna do środowiska w jakim się znajdujemy. Jej proste ruchy odzwierciedlają proste życie wiedzione przez rybaków zamieszkujących rafę koralową. Codzienne wykonywane przez nich czynności nabierają surowego ale i klimatycznego charakteru, doskonale wpasowując się w antagonistyczny świat wielkomiejskiej dżungli. Dzięki postaci Natana uzasadniono w dodatku skupienie się i zachwyt nad prostymi rzeczami; w tym filmie wszystko może być tematem: przyrządzanie ryb czy wędrująca po mieszkaniu czapla. Gonzalez-Rubio wykorzystał chyba wszystkie możliwe dokumentalne chwyty, bo opiera swój film na prawdziwej historii rozwiedzionego małżeństwa z synem, a cała trójka występuje w filmie w niezmienionych rolach ani nawet imionach.

"Nad morze" to film prosty i w taki też sposób rejestrujący problemy, którym się przeciwstawia. Nie dopatrzymy się w nim fajerwerków, zmian jednostajnego tempa czy prób otwartego skomentowania tego, co zobaczyliśmy. Prawdopodobnie z powodu tej jednorodności oglądamy go chętnie (tudzież we wszechogarniającej nudzie, bo nie dzieje się wiele), ale stopień naszego zainteresowanie nie przebija się przez pierwsze warstwy kory mózgowej. Pozostawia po sobie raczej delikatny ślad, który spokojnie przypływa do naszej świadomości. I kiedyś niezauważony odpłynie.

exellos Emil Wittstock

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook