(Film zamknięcia) Wołanie upadającego
Długie posępne kadry. Ponura szkoła, dom. Wszędzie panuje cisza. Gdzieś pośród niej znajduje się mężczyzna - smutny ojciec, patrzący nieobecnym wzrokiem. Powoli zaczynamy domyślać się o co chodzi. Gdy mężczyzna siedzi sam w czyimś pokoju, później melancholijnie przechadza się po szkole, dostrzegamy... pustkę. Jego syn popełnił samobójstwo, a on nagle zrozumiał, że nic tak naprawdę nie wie o własnym dziecku. Teraz podejmuje bolesną wyprawę wśród wspomnień jego i ludzi, którzy znali potomka.
Równolegle do wspomnianego wątku, na dwóch innych płaszczyznach reżyser prezentuje szerokie retrospekcje sięgające czasów za życia chłopca. Na pierwszej z nich poznajemy silnego przywódcę Ki-tae, który rozprzestrzenia szacunek dla swojej osoby przemocą. Jego kolejną ofiarą jest cichy i wyalienowany Hee-june. Z jakiegoś powodu Ki-tae uwziął się na nim, z czym ten sobie wyraź nie radzi. Już jesteśmy gotowi pomyśleć, że szykanowany Hee-june postanowił rozwiązać problem decydując się na ostateczność, gdy nagle pojawia się w scenie rozmowy z ojcem po samobójstwie syna.
Odpowiedź przynosi trzecia płaszczyzna filmu, zawieszona między wyżej wymienionymi. Poznajemy tam Ki-tae z zupełnie innej strony. Powoli zaczyna okazywać się zwykłym nastolatkiem z zaburzeniem własnej wartości. Rozchwiany emocjonalnie, nie umie przekazywać swoich uczuć, jest impulsywny i nie potrafi nikogo dłużej przy sobie utrzymać. Jak można się domyśleć, ten wewnętrzny bałagan zaczyna się w domu, w którym zabrakło zmarłej matki. Nie dowiadujemy się o roli ojca, który nie zajął się synem, ale jego późniejsze działanie kojarzy się z próbą za późnej naprawy swoich czynów.
Wewnętrzny rozpad chłopca nie jest jednak natychmiastowy. Chronologicznie najstarsza retrospekcja w szybki i chaotyczny sposób pokazuje jego beztroskie życie. Jednak wraz z postępem czasu jego pewność siebie zaczyna powoli spadać, głównie za sprawą Hee-juna, który pomimo, że się z nim zaprzyjaźnił, nie chce się podporządkować. Ki-tae nie radzi sobie z tym, przez co traci jedną z nielicznych bliskich osób. Na końcu pojawia się jeszcze ktoś - Dong-yoon (można pogubić się w tych imionach). Odnosi się wrażenie, że to jedyna naprawdę bliska osoba Ki-tae, w dodatku jedyna, która próbuje chłopakowi pomóc. Ale i to Ki-tae niszczy. Najlepiej tę kolej rzeczy obrazują trzy oddzielone od siebie sceny gry w baseball. Na początku trójka kumpli dobrze się bawi, później zostaje ich tylko dwoje, żeby w finale Ki-tae pozostał sam ze sobą.
"Posępna noc" jako kolejny film podejmuje temat samotności. Rozbity psychicznie nastolatek, który za wcześnie musiał stać się dorosłym, nie umie odnaleźć się w otaczającym go świecie. Być może ojciec nigdy nie naznaczył go własną tożsamością, nie wiemy o tym, podobnie jak o nie znamy sposobu w jaki zabił się chłopak. Reżyser pozostawia otwartą kompozycję pozwalając indywidualnie zinterpretować ten problem podczas długich spokojnych ujęć w szarościach dnia. W interesujący sposób używa trzech zupełnie różnych punktów widzenia. Niestety często można się w nich pogubić tracąc poczucie czasoprzestrzeni, choć ten chaos całkiem przyzwoicie oddaje stan wołającego o pomoc nastolatka. Jego śmierć to jedna z opcji, jaka mu pozostała w sytuacji, gdy nikt tego wołania nie usłyszał.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook